Zakaz sprzedaży e-papierosów
Bartek Sprengel | styczeń 2010


Jakiś czas temu na rynku pojawił się nowy produkt, który może być idealnym rozwiązaniem dla osób, które chciałyby rzucić nałóg palenia, jednak nie potrafią się odzwyczaić zarówno od nikotyny, jak i od samego „rytuału” zapalania i trzymania papierosa. Jest to elektroniczny papieros, który wygląda, smakuje i dostarcza nikotynę tak jak jego tradycyjny odpowiednik, lecz całkowicie pozbawiony jest szkodliwych substancji smolistych, nie szkodzi osobom w otoczeniu oraz nie przebarwia zębów ani firanek w pomieszczeniu. Dla osób, którym plastry ani gumy nikotynowe nie pomagają w odzwyczajeniu się od tego uciążliwego nałogu jest to doskonała alternatywa i pomoc w rzuceniu palenia. Jednak coraz bardziej prawdopodobne jest wprowadzenie w naszym kraju zakazu produkcji i palenia epapierosów, a to z powodu projektu ustawy, który jest obecnie w Sejmie. Jest to na pozór nie zrozumiałe, gdyż plan ten zakłada dalszą sprzedaż tradycyjnych papierosów, które przecież są dostępne w każdym kiosku i szkodzą nie tylko palaczowi, ale też innym osobom, natomiast e-papieros nie dość, że jest znacznie zdrowszy zarówno dla palącego, jak i jego otoczenia, to jeszcze jest sposobem na pozbycie się nałogu. Dlaczego więc Ministerstwo Zdrowia nie broni tego produktu? Otóż wielu możliwości odpowiedzenia na to pytanie nie widzę. Najprawdopodobniej firmy produkujące papierosy oraz wszelkie plastry, gumy i inne takie nieskuteczne wynalazki lobbują za zakazem sprzedaży epapierosów, gdyż obawiają się nowej, silnej konkurencji, co dla nich jednocześnie oznacza ograniczenie zysków, a z czasem nawet znaczne zmniejszenie popytu na ich produkty. Póki co epapieros jest drogi, koszt urządzenia to wydatek średnio ok. 200 zł, gdyż jest to rynek mało rozwinięty, ale z czasem i tutaj nastąpi spadek cen i tego obawiają się wielkie koncerny. Druga możliwość jest taka, że rząd nie ma jak nałożyć na ten produkt akcyzy, a w perspektywie spadku wpływów z tradycyjnych papierosów, lepiej zakaz sprzedaży ich zdrowych odpowiedników. Szkoda tylko, że nasza władza przedkłada budżet nad zdrowie swoich obywateli. Biorąc pod uwagę fakt, że coraz młodsi sięgają po tą używkę, przy nastaniu mody na elektroniczne papierosy mogliby oni sięgać po mniej szkodliwy produkt. Trzeba mieć nadzieję, że w tej sprawie zwycięży zdrowy rozsądek, a nie ślepe patrzenie na cyferki.


<<powrót