Jakiś czas temu na rynku pojawił się nowy produkt, który może
być idealnym rozwiązaniem dla osób, które chciałyby rzucić nałóg palenia,
jednak nie potrafią się odzwyczaić zarówno od nikotyny, jak i od samego
„rytuału” zapalania i trzymania papierosa. Jest to elektroniczny papieros,
który wygląda, smakuje i dostarcza nikotynę tak jak jego tradycyjny
odpowiednik, lecz całkowicie pozbawiony jest szkodliwych substancji
smolistych, nie szkodzi osobom w otoczeniu oraz nie przebarwia zębów ani
firanek w pomieszczeniu. Dla osób, którym plastry ani gumy nikotynowe nie
pomagają w odzwyczajeniu się od tego uciążliwego nałogu jest to doskonała
alternatywa i pomoc w rzuceniu palenia. Jednak coraz bardziej prawdopodobne
jest wprowadzenie w naszym kraju zakazu produkcji i palenia epapierosów, a
to z powodu projektu ustawy, który jest obecnie w Sejmie. Jest to na pozór
nie zrozumiałe, gdyż plan ten zakłada dalszą sprzedaż tradycyjnych
papierosów, które przecież są dostępne w każdym kiosku i szkodzą nie tylko
palaczowi, ale też innym osobom, natomiast e-papieros nie dość, że jest
znacznie zdrowszy zarówno dla palącego, jak i jego otoczenia, to jeszcze
jest sposobem na pozbycie się nałogu. Dlaczego więc Ministerstwo Zdrowia nie
broni tego produktu? Otóż wielu możliwości odpowiedzenia na to pytanie nie
widzę. Najprawdopodobniej firmy produkujące papierosy oraz wszelkie plastry,
gumy i inne takie nieskuteczne wynalazki lobbują za zakazem sprzedaży
epapierosów, gdyż obawiają się nowej, silnej konkurencji, co dla nich
jednocześnie oznacza ograniczenie zysków, a z czasem nawet znaczne
zmniejszenie popytu na ich produkty. Póki co epapieros jest drogi, koszt
urządzenia to wydatek średnio ok. 200 zł, gdyż jest to rynek mało
rozwinięty, ale z czasem i tutaj nastąpi spadek cen i tego obawiają się
wielkie koncerny. Druga możliwość jest taka, że rząd nie ma jak nałożyć na
ten produkt akcyzy, a w perspektywie spadku wpływów z tradycyjnych
papierosów, lepiej zakaz sprzedaży ich zdrowych odpowiedników. Szkoda tylko,
że nasza władza przedkłada budżet nad zdrowie swoich obywateli. Biorąc pod
uwagę fakt, że coraz młodsi sięgają po tą używkę, przy nastaniu mody na
elektroniczne papierosy mogliby oni sięgać po mniej szkodliwy produkt.
Trzeba mieć nadzieję, że w tej sprawie zwycięży zdrowy rozsądek, a nie ślepe
patrzenie na cyferki.