Kilkanaście lat temu palenie papierosów w klubach,
restauracjach, czy choćby na ulicy było w modzie. Jednak w wyniku zmiany
świadomości społeczeństwa, coraz większej wiedzy na temat zdrowego stylu
życia, coraz częściej palacze spotykają się w towarzystwie nawet ze swego
rodzaju ostracyzmem. Zakaz palenia wprowadza się w miejscach publicznych,
pubach, restauracjach, miejscach pracy oraz w wielu innych, gdzie dąży się
do ochrony osób nie palących od szkodliwego działania dymu nikotynowego.
Jednak wciąż wiele osób nie potrafi wyobrazić sobie dnia bez papierosa.
Właśnie w dużej mierze do nich jest skierowany nowy wynalazek, a mianowicie
elektroniczny papieros. Zasada działania urządzenia jest dość prosta – w
chwili zaciągania powietrza przez palacza włącza się ono, co jest
sygnalizowane zapaleniem się diody. Następnie atomizer błyskawicznie
nagrzewa płyn w żarniku, w wyniku czego powstają opary, które są wciągane
razem z powietrzem. Sam e-papieros zbudowany jest z 3 części. Są to ustnik,
atomizer oraz akumulator zasilający całe urządzenie. Uważa się, że jest to
zdrowa alternatywa dla tradycyjnego palenia, co wiąże się z brakiem
substancji smolistych w wytwarzanej przez urządzenie mgiełce, które to w
zwykłych papierosach są głównym źródłem wszelkich niebezpiecznych dla
organizmu chorób. Epapieros jest zupełnie obojętny dla ludzi w otoczeniu.
Mimo to powstał projekt ustawy, który zakłada całkowity zakaz ich sprzedaży
i produkcji. Jeśli wejdzie on w życie dojdzie do sytuacji, w której normalne
papierosy, szkodliwe dla zdrowia palacza i ludzi w jego otoczeniu będzie
można kupić w każdym kiosku, z kolei zdrowe e-papierosy będą niedostępne dla
osób chcących walczyć z nałogiem. Dlatego trzeba mieć nadzieję, że jednak
zwycięży tutaj „zdrowe” podejście do sprawy i planowany zakaz nie wejdzie w
życie.